Praca w Unii

Od momentu wstąpienia Polski do Unii Europejskiej wielu przedsiębiorczych rodaków odnalazło swoje miejsce i własny sposób zarobkowania. Otwarcie granic ułatwiło przepływ osób i towarów. Przedsiębiorcy zyskali nowe rynki zbytu, o których jeszcze niedawno mogli tylko pomarzyć. Transport międzynarodowy właściwie niewiele różni się dziś od krajowego przewozu towarów. Tę korzyść wynikającą z przystąpienia Polski do Unii Europejskiej doceniają również turyści. Podróżowanie w granicach wspólnoty europejskiej stało się bowiem dużo łatwiejsze. Przekraczanie granic nie wiąże się już właściwie z żadnymi formalnościami. To prawdziwy raj dla tych, których od podróżowania odstręczały liczne opłaty i konieczność gromadzenia dokumentów. Dziś nic już – poza zdrowym rozsądkiem – nie stoi na przeszkodzie, aby przemierzyć Europę autostopem. Swoboda w przekraczaniu granic ważna jest też dla tych, którzy zdecydowali się wyjechać z kraju w celach zarobkowych. Wizyta w rodzinnym kraju nie jest już dla takich osób żadnym problemem. Dzięki przystąpieniu do Unii Europejskiej zyskaliśmy więc nieograniczoną swobodę w poruszaniu się po jej terytorium.

Praca jest jedną z najważniejszych wartości w życiu każdego człowieka. Pozwala bowiem na spełnianie marzeń i podstawowych potrzeb, mówiąc krótko – decyduje o naszym „być albo nie być”. Dlatego też zaraz po otwarciu granic dla Polaków, które nastąpiło wraz z przystąpieniem polski do Unii europejskiej, całe rzesze naszych rodaków opanowały zagraniczne rynki pracy. Jednym z największych skupisk Polaków w Europie jest Wielka Brytania. Tam najszybciej Polacy znaleźli zatrudnienie. Niestety bardzo szybko zostaliśmy zaliczeni do grona pracowników, którzy skłonni są przyjmować niemal każdą pracę za – często – bardzo niskie wynagrodzenia. Nasi rodacy stali się pracownikami, którzy zajmują się obowiązkami, jakich żaden Brytyjczyk nie chce podjąć. Są to zazwyczaj prace porządkowe lub w gastronomii. Choć w standardach brytyjskich nie są to zawody ani o dużym prestiżu społecznym, ani dobrze płatne, jednak w porównaniu z krajowymi warunkami, są opłacalne. Choć żadna praca nie hańbi, jednak zmywający naczynia w podrzędnym lokalu młody człowiek z wyższym wykształceniem to jednak przykry widok.